Do każdej rozmowy w podcaście „Między Nieruchomościami” przygotowuję się trochę inaczej, jednak przed spotkaniem z Dorotą Raczkiewicz, dziennikarką i prezeską Fundacji Drużyna Szpiku, szczególnie często wracało do mnie jedno pytanie: jak zmienia się człowiek, który przez kilkanaście lat jest blisko ludzi walczących o życie?
Dorota od wielu lat towarzyszy osobom chorującym onkologicznie oraz ich rodzinom, dlatego nie chciałam rozmawiać z nią wyłącznie o działalności fundacji, organizowanych akcjach czy kolejnych projektach, ponieważ znacznie bardziej interesowało mnie to, czego zwykle nie widzimy – emocje, odpowiedzialność, trudne decyzje oraz wpływ wieloletniego pomagania na człowieka i jego własne życie.
Kiedy choruje jedna osoba, zmienia się życie całej rodziny
Kiedy myślimy o chorobie nowotworowej, nasza uwaga naturalnie kieruje się w stronę osoby, która otrzymała diagnozę, jednak obok niej znajduje się partner, rodzic, dziecko czy przyjaciel, który również musi odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, często próbując być wsparciem dla chorego, mimo że sam mierzy się ze strachem i bezradnością.
Podczas rozmowy z Dorotą chciałam więc zapytać również o ludzi stojących obok pacjenta oraz o to, kto pomaga tym, którzy każdego dnia pomagają komuś innemu, ponieważ choroba bardzo często staje się doświadczeniem całej rodziny, nawet jeżeli formalnie diagnozę otrzymała tylko jedna osoba.
Z obserwowania tych potrzeb powstała między innymi Onko-Baza w Poznaniu, czyli miejsce stworzone dla osób chorujących i ich bliskich, w którym mogą znaleźć wsparcie oraz poczucie, że nie muszą przechodzić przez wszystko samotnie.
Rozmawiałyśmy również o tym, jak zachować się wobec człowieka, który właśnie usłyszał diagnozę, ponieważ wielu z nas w takiej sytuacji nie wie, czy zadzwonić, co powiedzieć i jak pomóc, a obawa przed użyciem niewłaściwych słów czasami sprawia, że zaczynamy się wycofywać właśnie wtedy, kiedy druga osoba najbardziej potrzebuje naszej obecności.
Za pomaganiem stoi również zarządzanie
Bardzo zależało mi na tym, żeby podczas tej rozmowy pokazać także drugą stronę prowadzenia fundacji, ponieważ z zewnątrz widzimy przede wszystkim akcje, wydarzenia, wolontariuszy i historie osób, którym udało się pomóc, podczas gdy za każdym takim działaniem stoją ludzie, pieniądze, partnerzy, procesy i codzienne decyzje.
Zapytałam więc Dorotę, czy fundację trzeba prowadzić trochę jak firmę oraz czego przez wszystkie lata musiała nauczyć się od świata biznesu, żeby Drużyna Szpiku mogła nie tylko pomagać, ale również rozwijać się i działać długoterminowo.
Szczególnie interesował mnie temat pieniędzy, ponieważ nadal możemy spotkać się z przekonaniem, że skoro ktoś pracuje w fundacji, powinien robić to niemal za darmo, podczas gdy skuteczne pomaganie również wymaga finansowania, ludzi, odpowiedniego zarządzania i stabilności, która pozwala planować działania na kolejne miesiące oraz lata.
Kto dba o człowieka, który przez lata dba o innych?
Najbardziej osobista część naszej rozmowy dotyczyła jednak samej Doroty, dlatego zapytałam ją, czy pomaganie kiedykolwiek zabrało coś jej albo jej rodzinie, czy pojawiały się momenty, w których miała już dosyć oraz czy po tylu latach można nauczyć się zostawiać historie innych ludzi za drzwiami i wracać do własnego życia bez emocji związanych z tym, czego było się świadkiem.
To pytanie zostało ze mną na dłużej, ponieważ wcale nie dotyczy wyłącznie osób pracujących w fundacjach, a podobny mechanizm można zauważyć u przedsiębiorców, liderów, rodziców i wszystkich ludzi, którzy przez lata przyzwyczajają swoje otoczenie do tego, że to właśnie oni mają być silni, odpowiedzialni i gotowi pomagać innym.
Im więcej odpowiedzialności bierzemy za innych, tym łatwiej przestać zauważać moment, w którym sami zaczynamy potrzebować wsparcia, dlatego pomaganie innym nie powinno oznaczać całkowitego zapominania o sobie.
Czego choroba innych może nauczyć nas o własnym życiu?
Po rozmowie z Dorotą została ze mną jeszcze jedna refleksja, ponieważ na co dzień bardzo łatwo przyzwyczajamy się do przekonania, że na wszystko mamy czas, dlatego odkładamy odpoczynek, podróże, ważne rozmowy, spotkania z bliskimi czy decyzje, które od dawna chcielibyśmy podjąć, zakładając, że jeszcze przyjdzie na nie odpowiedni moment.
Bliskość osób walczących o zdrowie i życie przypomina jednak, że zwyczajna codzienność, której często nawet nie zauważamy, może być ogromną wartością, a możliwość spędzenia czasu z rodziną, rozmowy z bliską osobą, zaplanowania kolejnego wyjazdu czy po prostu przeżycia spokojnego dnia w zdrowiu wcale nie musi być czymś oczywistym.
Na zakończenie zapytałam więc Dorotę, czego ludzie, których spotkała przez wszystkie lata swojej działalności, nauczyli ją o życiu, a jej odpowiedzi nie chcę zdradzać, ponieważ zdecydowanie warto usłyszeć ją bezpośrednio podczas naszej rozmowy.
Chciałabym natomiast zostawić Cię z pytaniem, które po tym spotkaniu zadałam również samej sobie: czy naprawdę potrzebujemy trudnego doświadczenia, żeby zacząć doceniać zdrowie, relacje, bliskich i zwyczajną codzienność, czy potrafimy zauważyć ich wartość jeszcze wtedy, kiedy je mamy?
Całej rozmowy z Dorotą Raczkiewicz, prezeską Fundacji Drużyna Szpiku, możesz posłuchać w podcaście „Między Nieruchomościami”, gdzie rozmawiamy o pomaganiu, chorobie, rodzinie, prowadzeniu fundacji, Onko-Bazie w Poznaniu oraz o tym, czego bliskość ludzi walczących o życie może nauczyć nas o naszym własnym.
Agnieszka Głowacka
Advestor Premium House
tel. +48 512566979
[email protected]
